środa, 14 listopada 2012

36. Fever !



Odcinek trochę krótki, ale po prostu nie mam czasu. I tak ostatnio jakoś nie czytujecie, więc od krótszego nie zginę. Pozdrowienia i dedykacja dla tych, które wciąż są ze mną ;*

-Jenny, mówiłem, żebyś nie przychodziła wcześniej! – skarcił ją Brian, gdy przed koncertem pojawiła się na back stage’ u.
Nie przejęła się jednak i rzuciła mu się na szyję, całując go namiętnie. Zmierzwiła mu włosy, przesunęła rękami po plecach i bezwstydnie chwyciła za pośladki.
-Jenn, nie szalej! A przynajmniej poczekaj z tym trochę. – Cmoknął ją w nosek – Możesz mi powiedzieć czym sobie na to zasłużyłem? A może narozrabiałaś skarbie?
-Przestań. Nie mogę tak bez okazji pocałować swojego narzeczonego?
-Pewnie, że możesz – przerwał im Simon – jednak zaraz zaczyna się koncert, więc nie dekoncentruj nam Briana.
-Właściwie to przyjechałam, żeby wam pomóc.
-O nie, nie, nie! Nie ma mowy!
-Oh przestań Brian, nie traktuj jej jak jajka. – Simon zamknął Jenny w objęciu.
-Nastroić ci gitarę Simon?
-Pewnie! Nikt nie zrobi tego lepiej od ciebie. – Poprowadził ją na scenę, a ona odwróciła się jeszcze, pokazując Brianowi język.
-Przestań się gotować Bri, przecież od tego nie umrze, a sprawi jej to tyle radości. – Patrick poklepał go po plecach – Wrzuć na luz!
     Po koncercie przysiedli jeszcze w garderobie, pijąc piwo i paląc fajki. Brian wszedł do zadymionego pomieszczenia.
-Ej, zgaście te szlugi, macie tu kobietę w ciąży! – Wyrwał papierosa z dłoni Simona i rozdeptał go na podłodze.
-Spokój! – uciszył ich Garry, który pojawił się w drzwiach zaraz za Brianem – Mamy gościa.
Zza winkla wyszedł brodaty mężczyzna o męskiej posturze. Jenny zmierzyła go wzrokiem. Miał znajomą twarz i spojrzenie też jakieś znane, lecz nie mogła sobie przypomnieć.
-Witam.
Gdy się odezwał ją widziała. Znajomy facet był dokładnie tym samym, którego spotkała w londyńskim metrze. „Tylko co on tu robi?” – pomyślała. Nie wyglądał raczej na ich fana. Zmierzył ją wzrokiem i uśmiechnął się pod nosem.
-Nazywam się Dan Philips. Możemy pogadać? – Wskazali mu miejsce, gdzie usiadł i wyjął z teczki jakieś papiery. Zakasał rękawy – Jeździłem trochę za wami po świecie i obserwowałem In The Darkness. Jesteście genialnym zespołem! Ta muzyka, teksty, wykonanie wokalne. Pewnie myślicie – co w związku z tym? Jestem producentem i wydawcą, i cholernie chciałbym z wami współpracować. Dzisiejszy koncert to tylko potwierdził.
-Tak się składa, że nasz ostatni wydawca się nie sprawdził, a w przyszłym miesiącu mamy wejść do studia i nagrywać – powiedział David na jednym oddechu.
-Jestem tu po to, żeby pomóc wam w nowej płycie, a jeżeli pójdzie nam zadowalająco, nagramy razem jeszcze wiele płyt. Wchodzicie w to?
-Tak w ciemno? – Patrick spojrzał na niego z ciekawością, a następnie całe In The Darkness obrzuciło spojrzeniem Garrego.
-Spokojnie. Nie musicie decydować dziś. Szczegóły będziemy jeszcze ustalać. Póki co mogę wam powiedzieć, że obserwując was mam wrażenie, że najlepiej odnajdujecie się w ostrych kawałkach. Wrócimy do korzeni, odniesiemy się do pierwszej płyty, zagramy groźne riffy, niebezpieczny wokal, zaprojektujemy intrygującą okładkę, zaplanujemy wybuchową trasę. Zaostrzymy wam pazurki. – Na te słowa zaiskrzyły im się oczy. Właśnie tego od dawna potrzebowali, tego powiewu nowości – Podoba wam się ten pomysł?
-Jasne ! – odpowiedzieli chóralnie.
-W takim razie jesteśmy w kontakcie, a widzimy się za miesiąc. – Uścisnął im dłonie i ruszył do drzwi. Obrócił się energicznie, obrzucając spojrzeniem Jenny – Podziękujcie Jenn, to ona w największym stopniu była moją inspiracją i pomysłem na was. Ostatecznie przekonała mnie do In The Darkness. Właśnie taka powinna być ta płyta. Jak Jenny.
Gdy zamknęły się za nim drzwi, wszyscy spojrzeli na nią wymownie.
-O czym on mówił?- spytała Emily.
-Długo historia, nieważne – zaśmiała się – Pijcie to piwko i spadamy na imprezę.
     Hotel w Nowym Yorku, w którym zatrzymała się ekipa ITD., był dwudziestopiętrowym wieżowcem. W recepcji przydzielono im pokoje, a na miejsce imprezy zgodnie wybrali pokój Simona. Rozstawili na stole pokaźną liczbę butelek różnych alkoholi, paczki chipsów i innych świństw. Brian zastrzegł, że papierosy wchodzą w grę tylko na balkonie. Nastawili głośną muzykę, która dudniła pewnie na kilku piętrach. Garry i Tom odpadli pierwsi. Tłumaczyli, że jutro wracają do domu, więc nie chcą przegiąć. Suzy ulotniła się zaraz za Tomem, lekko podchmielona, chwiejąc się na nogach. Impreza toczyła się głośno. Kilka razy odebrali telefon z prośbą o ściszenie muzyki i tonu głosu.
-Pieprzyć ich! – Maks wskoczył na sofę, wylewając przy okazji pół puszki piwa na Patricka.
-Patrz co robisz! – warknął.
-W ramach przeprosin zapraszam cię na nasz spacerniak – pięciogwiazdkowy balkon- na szluga. Mam Marlboro, dasz się skusić? – Pomachał mu paczką przed nosem.
-Oczywiście! – Patrick teatralnie otworzył drzwi balkonowe.
-Też się piszę! – Emily wskoczyła Maksowi na barana.
Gdy wrócili, Brian razem z Davidem i Simonem kończyli drugą kratę piwa. Jenn korzystając z tego, że jedyna w paczce była trzeźwa, mogła śmiało ponabijać się z reszty. Przejechała dłonią po udzie Briana i wbiła tam paznokcie. Uśmiechnęła się prowokująco, obserwując jego napalone oczy.
-Zupełnie zapomniałem o najważniejszym! – powiedział i wskoczył na stół – Chcę wam ogłosić, że ja i moja gorąca narzeczona Jenn będziemy mieli syna! Mojego pierworodnego potomka! – powiedział, chociaż język plątał mu się na każdej sylabie.
-Brawo stary! – Chwycili go za koszulę i zaczęli podrzucać do góry.
W końcu David i Patrick też się zwinęli, a zaraz potem Emily pociągnęła Maksa za rękę do ich pokoju. Simon namawiał Briana i Jenny, aby chociaż oni zostali, lecz Jenn upierała się przy swoim.
-Jesteście kompletnie pijani, więc chyba już wystarczy na dziś. Widzę, że będę musiała holować Briana do pokoju. – Wzięła narzeczonego pod rękę – Simon, nic już nie pij i grzecznie połóż się spać! – zawołała już z korytarza.
Za drzwiami ich pokoju Brian silnie chwycił Jenny za biodra i namiętnie pocałował.
-Coś mi rano obiecałaś – wyszeptał jej do ucha, świetnie radząc sobie z odpięciem paska i suwaka jej spodni, które chwilę potem opadły na dół. Przyciskając ją torsem do drzwi, zamknął je na kluczyk. Jego ręce powędrowały do jej pośladków,  a zaraz po cichym westchnieniu, podniósł ją do góry i posadził na swoich biodrach. Całując, usadził ją na toaletce w pokoju, a ona oplotła go nogami i przyciągnęła do siebie. Była tak czuła na każdy jego dotyk, a jego marlborowe usta przyprawiały ją o ciarki. Wygięła się z rozkoszy, gdy odpiął jej stanik i pieścił całe ciało. Mruczała mu do ucha jakieś nieprzyzwoite rzeczy, przez które jeszcze bardziej gotował się z namiętności. Szarpnęła pasek jego spodni, które opadły na sam dół. Przesunęła dłonią po jego torsie, gorącym, drżącym lekko. Chwycił ją w ramiona i położył na łóżko z baldachimem i fikuśnymi poduszkami. Piszczała cicho, gdy całował jej ramiona, piersi, brzuch i biodra. Wbiła paznokcie skórę na jego plecach, gdy przywalił ją ciężarem swojego ciała. Rozkosz ogarnęła ją całą. Ściskała w piąstkach materiał cienkiej kołdry, gdy opadł zmęczony tuż obok niej. Wzdychali głośno, trzymając się za ręce. Na dobranoc szeptał jej jeszcze do ucha jak bardzo jest cudowna, jak bardzo nie chce jej stracić...

3 komentarze:

  1. Krótki ale jaki faajny! :) Nie no, mimo że jestem Team Gates FoREVer, zaczynam się coraz bardziej przekonywać do Briana. Tak się troszczy o Jenny, zabrania jej pracować, przemęczać się, chłopakom palić przy niej.. Odpowiedzialnie, lubię to :) No i pojawił się facet z metra, tak się zastanawiałam jaką rolę odegra. Fajnie się złożyło, że trafił w takim momencie, przed nagrywaniem płyty itp. Jako ktoś nowy w zespole spojrzy na to z innej strony, na pewno doradzi coś od siebie i płyta będzie genialna ^^ < musi być >. No i Jenny też ma swoją zasługę w jego pojawieniu się :)
    A ta impreza, mm.. Idealnie w ich stylu ;P Kocham takie sceny 'po procentach', takie szalone imprezy, coś typu "Hello, we're In The Darkness and welcome to Jackass" <3 Alkoholizm na pełnym hardkorze widzę, no i fajnie :D A pootem, mmm, nie no, rozpieszczasz erotomańską nację! :] Tytuł jak najbardziej pasujący :)
    Mimo że Jenny i Brian są taką faajną parą, ja wciąż mam nadzieję na "coś" z Synysterem - wiem, że to mało prawdopodobne, ale trzeba wierzyć ^^' Wiem, wiem, dziecko, kiedyś ślub, szczęśliwi razem itp, ale skoro Jenn tak ciągnie do pana Gatesa, to raczej nie będzie mogła ignorować tego w nieskończoność :) Odcinek świetny, czekam na kolejny. Pisz, pisz, pisz :*
    Aa zapomniałabym - czekam też na jakiś fragment z Synysterem i Kate. Ciekawi mnie, jak wygląda ich związek, czy Kate domyśla się tego, co było [i jest] z Jenny itp. :)
    ~PsychoWasp <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Och Kochana ma!!! My lubić takie odcinki :D Lubić, lubić :D Dirty, little girl hahah <3 Brian normalnie taki słodki przewrażliwiec i w ogóle. Najchętniej to by pewnie Jenny zapakował do szklanej kuli i nie wypuszczał haha. To słodkie, jak on się o nią troszczy, naprawdę. I ma rację, nie wolno kopcić przy dziecku!! Fajnie, że ITD będzie miało nowego wydawcę. Ma świeże spojrzenie i pomysły. Tak, tak popieram zaostrzyć chłopakom pazurki!!! Coś tak sobie myślę, że pan Philips jeszcze się pojawi :D Impreza w takim wykonaniu to jest to, co tygryski lubią najbardziej!!! Uwielbiam ich w takim wydaniu haha Nieźli są, naprawdę. I ten pięciogwiazdkowy spacerniak rulez.
    Ale oto proszę państwa zamykamy oczy bo dzieją się tu rzeczy gorące i nieprawdopodobne!! Temperatura wzrasta do wrzenia, robi się bardzo gorąco i namiętnie. Ciekawe czy ta toaletka wytrzymała wybuch namiętności naszych bohaterów??? Mhmmmm już wiem u kogo zasięgnę korepetycji odnośnie pisania takich akcji:D Master of Hot <3 Popieram Wasp odnośnie Gatesa, ja też jestem Gates Forever. On tak łatwo odpuszcza??? I przydałoby się coś z nim i Kate, to też popieram.
    Tak więc Jenny na prezydenta i kolejny odcinek proszę!!!!!
    Your Crazy Love Sister Joan <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to nie czytamy?! Wypraszam sobie, czytam każdy odcinek ;P Jestem true fanem ;) A odcinek może i krótki ale treściwy. W końcu pojawił się tajemniczy facet z metra. Ciekawe co to za producent i jak chłopaki na tym dealu wyjdą. Brian i Jenn są zajebiście słodcy! I znowu hot night! Tak trzymać! Erotomani zadowoleni ;)

    OdpowiedzUsuń